piątek, 11 października 2019

W. Bruce Cameron, Był sobie pies 2


O matko, co to było, jak czytałam tę książkę... Chyba nigdy nie płakałam tyle, co przy tej książce. Wiem jedno na pewno - do kina na ten film nie pójdę, wystarczy łez. Książka jest bardzo fajna, niosąca za sobą bardzo mocne przesłanie, ale tak wzruszającej historii nie czytałam już dawno. Dla miłośników szczekających czworonogów - must read, ale trzeba się uzbroić w wielkie opakowanie chusteczek higienicznych.

Książka to kontynuacja, pierwszej części nie czytałam, ale chyba nie trzeba. Autor momentami wraca do niej, jednak to jest też tak, jak by nasz narrator - pies (Koleżka, Bailey, Toby, Ellie, Molly i Max) wracał do swoich wspomnień i nie powoduje "wyrw" w samej historii. Samo założenie odradzającej się duszy psa - fantastyczne. Sama mam dwa psy, wcześniej towarzyszyło mi też kilka innych i pomysł z tym motywem powodował, że czułam, że każdy mój kolejny pies był ze mną i będzie w przyszłości. Powoduje to niesamowicie przyjemną myśl z tyłu głowy, że tak naprawdę nigdy nie jest się samemu.


Koleżka wraca na ziemie w postaci Molly i staje się opiekunem Clarity June - CJ. Od małego jest przy niej, ona rośnie, dojrzewa, a czworonożna historia zatacza koło kilka razy, a my poznajemy nowe wcielania kudłacza. Różne psie perypetie przeplatane są poważnymi tematami, ukazującymi wcale nie najłatwiejsze ludzkie życie. Sinusoida uczuć w czasie czytania tej książki szaleje, od wściekłości (powodowanej m.in. wątkiem matki CJ) po smutek, od śmiechu po współczucie, łzy i tak w kółko. Wszystko widziane oczami psa, kochającego bezwarunkowo czworonoga, którego główną misją jest opieka nad "jego człowiekiem". W tej historii mamy potwierdzenie powiedzenia, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Mimo skomplikowanego życia, tak jak CJ, każdy z posiadaczy psów może liczyć na ich dobre serce, mokry jęzor oraz ciepłą i miękką sierść, do której można przytulić się w gorszych chwilach.

W książce jest jedno zdanie, które mocno złapało mnie za serce. "(...) pieski to prawdziwe anioły, pomocnicy Boga." To ono moim zdaniem najlepiej podsumowuje całą historię. Jej koniec - fantastyczny. Książka godna uwagi, mimo że przy jej czytaniu najlepiej zaopatrzyć się w wagon chusteczek, wyciska łzy w ilościach niewyobrażalnych. Może nie każdy tak zareaguje, ale ja pod względem zwierząt, psów szczególnie jestem bardzo czuła, więc u mnie czytanie tej książki kończyło się nie raz i nie dwa potokiem łez. Warto po nią sięgnąć ze względu na ten ogrom emocji jakie wzbudza gdzieś tam w środku nas i to jak działa na wyobraźnię. Film odpuszczam, bo nie chcę z sali kinowej zrobić basenu, ale cieszę się, że książkę przeczytałam.

Podsumowanie:
Autor: W. Bruce Cameron
Tytuł: Był sobie pies 2
Oprawa: miękka
Wydawnictwo Kobiece
Ocena Czytanie uszczęśliwia: 9/10

Książkę można kupić w EMPIKU


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza